Wydawałoby się, że 15 lat po upadku komunizmu wszyscy nauczyli się już, że biznes polega na tym, że klientom oferuje się to czego oni oczekują i traktuje się ich z szacunkiem. Okazuje się, że nie jest to wcale wiedza tak powszechna - cały czas spotykam się (i zapewnie nie tylko ja) z sytuacjami rodem z 'Misia' albo 'Zmienników'. Więc może czas zacząć popularyzować wiedzę o tym jak należy (i jak na pewno nie należy) traktować klientów.
Kategorie: Wszystkie | Bingo | Humor | Idea | Skucha
RSS
środa, 21 stycznia 2009
Wypróbuj za darmo przez 14 dni

Hasło jak w tytule (zmienia się co najwyżej długość okresu testowego) spotykamy praktycznie wszędzie. Sprzedający, próbując przekonać nas do zakupu oferuje darmowy okres testowy - żebyśmy mieli okazję przekonać się, jak wspaniały jest oferowany produkt, Praktyka pokazuje, że na testowanie zwykle nie starcza czasu i kończymy kupując kota w worku. Na szczęście są firmy, które potrafią zaoferować ciekawsze rozwiązanie...

No właśnie - każdy z nas prawdopodobnie kiedyś pobrał z sieci darmową wersję próbną jakiegoś programu lub skusił się na okres próbny w jakimś płatnym serwisie, czy choćby u dostawcy kablówki. Ostatnio szukałem fajnego edytora HTML i ktoś mi podpowiedział, że istnieje coś takiego jak Coda (uwaga - to program na Maca, pod Windowsem nie będzie działał). Stronę producenta znalazłem w sieci i pobrałem wersję próbną (z tego co pamiętam 14 dniową).


O programie zapomniałem mniej więcej na tydzień, po czym trafiła się okazja do napisania kawałka HTMLa. Odpalam więc ściągniętą Codę i niespodzianka - "You have 14 days left to try this product" (masz 14 dni na wypróbowanie produktu). No cóż, myślę sobie, może liczą sobie okres próbny od pierwszego uruchomienia? W każdym razie - HTMLa zrobiłem, opublikowałem i zapomniałem o programie na kolejny tydzień. 

Po tygodniu przyszła kolej na poprawienie HTMLa sprzed tygodnia - znów odpalam Codę, a tutaj kolejna niespodzianka - "You have 13 days left to try this product"! Co się dzieje?? 

Po chwili analizy okazało się, że producenci programu przyjęli bardzo interesujące założenie - że skoro dają 14 dni, na przetestowanie, to jest to pierwsze 14 dni, w czasie których używasz programu, a nie 14 dni kalendarzowych od momentu zainstalowania. Dzięki temu program przetestowałem dość wszechstronnie i nie zamierzam go zamienić na żaden inny edytor HTMLa - jest tak dobry, że nawet stary poczciwy TextMate się nie umywa.


Z drugiej strony, strasznie spodobał mi się pomysł na danie użytkownikowi rzeczywistego czasu na wypróbowanie produktu - wyobraźcie sobie, że kupujecie kablówkę i nie płacicie, dopóki 14 razy nie włączycie telewizora. Albo że pierwsze 100 rozmów przez telefon komórkowy jest za darmo. Fajnie brzmi, prawda? 

Niestety - obawiam się, że w przypadku wielu firm ich model biznesowy opiera się właśnie na tym, że kupujący nie wykorzystuje w pełni "darmowego" okresu - dlatego są w stanie na nim zarabiać. Ale z drugiej strony, w dobie konkurencji, która skłania operatorów telefonii komórkowej do rezygnacji z zakładania simlocków na oferowane telefony, może ktoś się odważy zaryzykować i zyskać lojalnego klienta? Oczywiście pojawi się wielu "gapowiczów", którzy będą żyć z różnego rodzaju promocji, ale oni i tak skąpią i na nich się nigdy nie zarobi - więc może warto zaryzykować. Mi się w każdym razie taki model bardzo spodobał. A co Wy o tym myślicie?

22:51, jchoinski , Idea
Link Komentarze (7) »
Napisz do mnie

kuba(at)choinski.pl