Wydawałoby się, że 15 lat po upadku komunizmu wszyscy nauczyli się już, że biznes polega na tym, że klientom oferuje się to czego oni oczekują i traktuje się ich z szacunkiem. Okazuje się, że nie jest to wcale wiedza tak powszechna - cały czas spotykam się (i zapewnie nie tylko ja) z sytuacjami rodem z 'Misia' albo 'Zmienników'. Więc może czas zacząć popularyzować wiedzę o tym jak należy (i jak na pewno nie należy) traktować klientów.
Kategorie: Wszystkie | Bingo | Humor | Idea | Skucha
RSS
sobota, 03 grudnia 2005
Jak za mniej zrobić lepiej
Tym razem przykład pozytywny :-)

Od jakiegoś czasu korzystam z pakietu usług medycznych oferowanego przez Centrum Medyczne LIM. Ostatnio robiłem tam badania okresowe - musiałem zrobić badanie krwi a potem odwiedzić trzech specjalistów. Wszystko udało się załatwić w ciągu dwóch poranków (8-9:30 i dwa dni później 8:00-8:30). W przychodniach było czysto, ładnie i przyjemnie. Czekając na wizytę zostałem poczęstowany kawą (i to nawet smaczną ;-)). Cała dokumentacja medyczna jest w komputerach, więc nie musiałem nosić kwitów od jednego lekarza do drugiego. Na miejscu była szatnia, wydzielone miejsce do zabaw dla dzieci czekających na wizytę (nie biegały więc po całym korytarzu), kącik z automatami serwującymi napoje i przekąski. Generalnie - było szybko i luksusowo. Zupełnie inaczej niż w publicznej służbie zdrowia.

Oczywiście CM LIM to przychodnia prywatna (czyli w domyśle droga), a przychodnia publiczna jest państwowa (czyli w domyśle tania)?

Nic bardziej mylnego - miesięczny abonament w CM LIM (płaci go mój pracodawca) wynosi 75PLN i obejmuje on wizyty u wszystkich specjalistów z wyjątkiem stomatologa i psychatry (ten drugi nie wiem dlaczego ;-)).
Z kolei stawka na ubezpiecznie zdrowotne (to w ZUSie, państwowe) od średniego wynagrodzenia wynosi ponad 260 PLN (3,5 raza tyle!!!). Oczywiście - ubezpieczenie zdrowotne obejmuje też leczenie szpitalne (a CM LIM nie), ale różnica chyba nie jest aż tak duża?

Więc jednak można coś zrobić dobrze i to do tego taniej. Ale może to dlatego, że CM LIM musi na siebie zarobić, a służba zdrowia czeka aż zostanie oddłużona?
14:09, jchoinski
Link Komentarze (1) »
Przygody w Empiku ciąg dalszy...

Napisałem maila do Empiku w owej feralnej sprawie. I nawet Dział Obsługi Klienta odpisał:

Witam,

Serdecznie przepraszam za niedogodności, jakie spotkały Pana w naszym salonie. Wszystkie sugestie klientów są brane pod uwagę przy usprawnianiu działania salonów.


Pozdrawiam

Miłego dnia


Bardzo miły, ciepły mail - szkoda, że w żaden sposób nie odnosi się do mojego, ale pewnie jakaś firma konsultingowa zrobiła im analizę procesów i przygotowała szablon odpowiedzi, który następnie bezmyślnie wykorzystują. Szkoda, że nie napisali, jak wzięli pod uwagę moją sugestię? Naprawią mechanizm żeby się nie zacinał? Czy postawią obok drzwi automat rozmieniający pieniądze? Czy w tej firmie ktoś w ogóle myśli o obsłudze klienta? Bo na pewno nie Dział Obsługi Klienta.


13:25, jchoinski
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2005
Przygoda w Empiku
No cóż - pierwszy post niestety będzie o tym jak nie należy traktować klientów - mam nadzieję, że za chwilę pojawią się i optymistyczniejsze 'kawałki'.

Otóż właśnie wróciłem z Empiku (dawny DH Junior w Wawie). W trakcie zakupów odczułem potrzebę skorzystania z toalety (zdarza się każdemu) - okazało się, że nawet takowa jest :-) .
Niestety - aby skorzystać trzeba uzbroić się w monetę o nominale 1 PLN. Po chwili oczekiwania przy kasie udało mi się rozmienić pieniądze i zdobyć upragnioną 'złotówkę' :-). Szczęśliwy udałem się w kierunku toalety, ale przy próbie otwarcia drzwi okazało się, że mechanizm połknął ową monetę po czym odmówił dalszej współpracy :-/. Na szczęście przechodzący ochroniarze pouczyli mnie o sposobie korzystania z owego mechanizmu by osiągnąć pożądany cel (czyli otwarcie drzwi do toalety) :-). Po wysłuchaniu instrukcji udałem się do kasy w calu zdobycia kolejnej 'złotówki' - ekspedientka popatrzyła na mnie trochę dziwnie, ale w końcu i tym razem się udało. I postępując wg instrukcji ochroniarza udało mi się osiągnąć zamierzony cel. Co za ulga ;-)

No właśnie - w sumie udało się zakończyć sukcesem, ale po tym przejściu odechciało mi się robić zakupy i dość szybko opuściłem EMPIK. I tak się zastanawiam - czy te złotówki, które Empik pozyskuje z owego mechanizmu są tego warte? Czy nie lepiej byłoby zrezygnować z tej żenującej procedury i nie zniechęcać przy okazji klientów do zakupów? Przypomina mi to MacDonalda, w którym pan siedzi na krzesełku przy wejściu do toalety i wpuszcza do niej dopiero po okazaniu paragonu. Ale w sumie to McDonald's, więc nie należy się spodziewać zbyt wiele - najważniejsze żeby było tanio i szybko. Do tej pory jednak wydawało mi się, że Empik ma aspiracje zdecydowanie wyższe niż McDonald's - ale ten 'zgrzyt' skłonił mnie do zastanowienia się, czy aby na pewno?

Czyżby znowu zadziałała mutacja prawa Kopernika, mówiąca, że praktyka gorsza wypiera tą lepszą?

19:26, jchoinski
Link Komentarze (1) »
1 ... 11 , 12
 
Napisz do mnie

kuba(at)choinski.pl