Wydawałoby się, że 15 lat po upadku komunizmu wszyscy nauczyli się już, że biznes polega na tym, że klientom oferuje się to czego oni oczekują i traktuje się ich z szacunkiem. Okazuje się, że nie jest to wcale wiedza tak powszechna - cały czas spotykam się (i zapewnie nie tylko ja) z sytuacjami rodem z 'Misia' albo 'Zmienników'. Więc może czas zacząć popularyzować wiedzę o tym jak należy (i jak na pewno nie należy) traktować klientów.
Blog > Komentarze do wpisu
Instrukcja

Kilka dni temu padły mi słuchawki - jedna (a dokładniej lewa) przestała odtwarzać jakiekolwiek dźwięki. Próba znalezienia serwisu, który by je naprawił nie powiodła się. W dodatku budowa słuchawek pozwala przypuszczać, że sa nierozbieralne, a co za tym idzie - nienaprawialne.

W związku z tym zacząłem poszukiwać nowego gadżetu do kolekcji. Jak się zorientowałem, ze na topowy produkt firmy Bose mnie nie stać, zacząłem szukać czegoś tańszego, ale z funkcją tłumienia hałasu zewnętrznego (pracuje w bardzo gadatliwym towarzystwie). W końcu w dużym sklepie z elektroniką znalazłem coś w sam raz na moją kieszeń - słuchawki firmy Philips za jedyne 169 PLN.

Kupiłem, schowałem do plecaka i udałem się do domu. A domu rozpakowałem i postanowiłem zapoznać się z instrukcją obsługi - jest załączona w języku polskim. Ponieważ nie jest duża - pozwalam sobie załączyć skan - w jakości prawie wiernie odpowiadającej oryginałowi

Dla wyjaśnienia - instrukcja ma rozmiar ok. 6x8 cm i jest w języku polskim. Nie zawiera ani słowa na temat tego jak słuchawki podłączyć do różnych urządzeń (w zestawie są 2 przejściówki - do dużego jacka i wejścia samolotowego), jak uruchomić tryb aktywnego tłumienia dźwięku zewnętrznego, jak wymienić baterię, etc. Ale za to jest napisane, że IMPEDANCE to impedancja, a CABLE LENGTH to długość kabla. W dodatku całość to żałosnej jakości kserówka (a może nawet faks, sądząc po rozdzielczości). Trochę dziwne, że firma Philips nie wstydzi się sprzedawać słuchawek za taką kasę, dodając instrukcję tej jakości. Choć podejrzewam, że to wina nie tyle koncernu, co polskiego przedstawiciela - ale jakby na to nie patrzeć, marka na tym cierpi.

Aha - mimo takiej jakości instrukcji - same słuchawki grają bardzo dobrze.

poniedziałek, 19 listopada 2007, jchoinski

Polecane wpisy

  • Jak zdejmowałem SIMlocka

    W ciągu ostatnich kilku lat chyba wszyscy przywykliśmy do telefonów komórkowych - w końcu według najnowszych statystyk aktywnych 'komórek' jest już w naszym kra

  • Zaktualizuj oprogramowanie swojego telefonu

    Takiej właśnie treści maila dostałem kilka dni temu od Clubu Nokia. Właściwie od początku mojej przygody z 'komórkami' byłem związany z tą firmą, a że jakiś cza

  • Opakowanie też się liczy

    Nie wiem, jak wy, ale ja czasem jak coś kupię, to potem mam problem z opakowaniem, w którym to dostałem. Doskonałym i w pełni powtarzalnym przykładem firmy, kt

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
hjuston
2007/11/19 21:47:14
no wreszcie! witamy po wybudzeniu sie ze snu zimowego. skan rzeczywiscie zenadny. na poczatku myslalam, ze mi monitor padl.
-
jchoinski
2007/11/19 21:52:25
Monitor masz sprawny - takie obrzydlistwo dają do tych słuchawek. A wybudzenie mam nadzieję, że trwałe :-)
-
be
2007/11/21 21:21:49
a wspominane przez Ciebie na blogu Koss'y przychodzą z piękną instrukcją, estetycznym woreczkiem
kosztują podobnie, ale nie tłumią hałasu
a tak w ogóle - w jaki sposób te Philipsy tłumią hałas? szczelnie zatykają uszy, czy mają jakiś specjalny-specjał?
-
jchoinski
2007/11/21 22:50:03
Philipsy mają specjał - taki jak poprzednie Creative'y, czyli aktywne tłumienie na baterie (i rzeczywiście to działa). O Kossach myślałem, ale nie znalazłem żadnych tłumiących - gdybym znalazł to bym się nie zastanawiał zapewne.
-
Gość: irony, *.range81-129.btcentralplus.com
2008/01/02 16:04:58
Również jestem posiadaczem tych słuchawek. Jakości wykonania i odtwarzania dzwięku nie można nic zarzucić. Jednak irytująca wadą jest brak jakiegokolwiek klipsa przy urządzeniu tlumiącym. Pudełeczko trochę waży (bateria) i w czasie chodzenia czuć szarpanie, więc zestaw niezbyt dobrze się nadaje do słuchania w czasie chodzenia, o ile nie ma się wysoko kieszeni.
Co do ceny, to jednak w Polsce te słuchawki są droższe niż w UK, ja za swoje zapłaciłem niecale Ł20.
Pozdrawiam
-
Gość: mcbet, *.rzeczpospolita.pl
2008/01/02 19:18:09
To ciekawe słuchawki, skoro GRAJĄ. Można je wynając np. na wesele, zamiast zespołu?
-
jchoinski
2008/01/02 22:24:47
Irony - klipsa rzeczywiście brak, a słuchawki rzeczywiście grają dobrze - ale tylko plagiaty tego, co jest w odtwarzaczu mp3 ;-)

A co do ceny - niestety, w Polsce mamy kraj o niskich kosztach pracy, więc widać ceny muszą być wyższe żeby się wyrównało. W USA pewnie za $15 można kupić. Ale to wszytko dlatego tańsze, że bez rewelacyjnej polskiej instrukcji.
Napisz do mnie

kuba(at)choinski.pl