Wydawałoby się, że 15 lat po upadku komunizmu wszyscy nauczyli się już, że biznes polega na tym, że klientom oferuje się to czego oni oczekują i traktuje się ich z szacunkiem. Okazuje się, że nie jest to wcale wiedza tak powszechna - cały czas spotykam się (i zapewnie nie tylko ja) z sytuacjami rodem z 'Misia' albo 'Zmienników'. Więc może czas zacząć popularyzować wiedzę o tym jak należy (i jak na pewno nie należy) traktować klientów.
Blog > Komentarze do wpisu
Klucz do garażu
Tak się składa że od jakiegoś czasu mam samochód, ale z racji faktu, że mieszkam w bloku, mam problem z jego parkowaniem. Oczywiście mogę go trzymać pod blokiem (ale wtedy ryzykuję wybitą szybę, rozwalony zamek, a nawet trwałą utratę pojazdu). Inne rozwiązanie to parking strzeżony - kiedyś korzystałem, ale po zimowych przygodach z jego odśnieżaniem (stróż wiadomo - rencista, więc odśnieżyć nie może) zrezygnowałem. Więc od jakiegoś czasu wynajmuję garaż - dodatkową zaletą jest miejsce na trzymanie najróżniejszych samochodowych 'gratów' - takich jak drugi komplet opon, kilka płynów do spryskiwacza, pokrowce na siedzenia, bagażnik dachowy i wiele innych rzeczy, które zalegają w moim garażu.


Kilka miesięcy temu przeprowadziłem się do nowego lokum - z poprzedniego musiałem zrezygnować. Wynajmuję jeden z kilkunastu garaży znajdujących się na niewielkim ogrodzonym placyku należącym do pewnej pani. Garaże są niestety dość miernej jakości (blaszaki z drzwiami tak solidnymi, że można je zdemontować używając jedynie siły własnych mięśni), ale plac jest oświetlony i ogrodzony. Za wynajem płacę co miesiąc stałą sumę 100 PLN (zaleta mieszkania pod Warszawą).

Ale ostatnio gdy pojawiłem się z samochodem przed owym placykiem z garażami, brama prowadząca do środka była zamknięta za pomocą solidnej kłódki, do której mój kluczyk nijak nie pasował - wcześniej była tam niewielka, licha kłódeczka. Nie mogąc się dostać do środka udałem się na drugą stronę ulicy, na posesję właścicielki garaży. Okazało się, że jest nowa kłódka i nowy kluczyk - stara nie działa 'bo żeście ją panowie rozwalili'. No cóż - zdarza się, tym bardziej, że poprzednie zamknięcie nie było projektowane z myślą o jego otwieraniu i zamykaniu kilkanaście razy dziennie. Najdziwniejsze jest jednak, że za klucz do nowej kłódki musiałem uiścić zrzutkową opłatę w wysokości 8 PLN. Zawsze wydawało mi się, że płacę za usługę udostępnienia garażu - teraz okazało się, że jednak opłacam pewną 'składkę', której nieprzewidzianym elementem jest właśnie 'zrzuta' na nową kłódkę. To tak jakby panowie z TP SA przychodzili do mnie, bo zbierają kasę na naprawę kabla, co go wiatr w nocy zerwał - więc jednak ta znienawidzona powszechnie firma nie jest jeszcze taka zła. W przypadku garażu system oczywiście zadziałał - głównie dlatego, że konkurencja mała, a ludzi z samochodami w okolicy przybywa (bo pojawiają się kolejne bloki).

Może jak pojawią się nowe garaże (konkurencja), to zasady się zmienią Bo póki co aż się boję pomyśleć co będzie, jak przerdzewieje dach w którymś garażu lub silniejszy wiatr rozwali te zabudowania dokumentnie - nie wiem ile kosztuje taki garaż i jaka będzie wysokość 'zrzuty'.
poniedziałek, 09 października 2006, jchoinski

Polecane wpisy

  • Jak zdejmowałem SIMlocka

    W ciągu ostatnich kilku lat chyba wszyscy przywykliśmy do telefonów komórkowych - w końcu według najnowszych statystyk aktywnych 'komórek' jest już w naszym kra

  • Instrukcja

    Kilka dni temu padły mi słuchawki - jedna (a dokładniej lewa) przestała odtwarzać jakiekolwiek dźwięki. Próba znalezienia serwisu, który by je naprawił nie powi

  • Zaktualizuj oprogramowanie swojego telefonu

    Takiej właśnie treści maila dostałem kilka dni temu od Clubu Nokia. Właściwie od początku mojej przygody z 'komórkami' byłem związany z tą firmą, a że jakiś cza

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Napisz do mnie

kuba(at)choinski.pl