Wydawałoby się, że 15 lat po upadku komunizmu wszyscy nauczyli się już, że biznes polega na tym, że klientom oferuje się to czego oni oczekują i traktuje się ich z szacunkiem. Okazuje się, że nie jest to wcale wiedza tak powszechna - cały czas spotykam się (i zapewnie nie tylko ja) z sytuacjami rodem z 'Misia' albo 'Zmienników'. Więc może czas zacząć popularyzować wiedzę o tym jak należy (i jak na pewno nie należy) traktować klientów.
Blog > Komentarze do wpisu
Mechanicy z prawdziwego zdarzenia
W poniedziałek przyszedł czas, żeby w moim samochodzie wymienić olej i sprawdzić, czy nie popsuło się coś jeszcze. Ponieważ samochód mam inny niż poprzedni, więc postanowiłem poszukać innego warsztatu, który dokonałby niezbędnego przeglądu. Wypadło na warsztat mechanic.pl i prawdę mówiąc jestem zadowolony jak nigdy. Oto dlaczego:



1. Strona internetowa jest (jak na warsztat samochodowy) wyjątkowo ładna i pozbawiona zbędnych wodotrysków, które tylko irytują zamiast ładnie wyglądać. W dodatku zawiera wszystkie potrzebne informacje i naprawdę zachęca do odwiedzenia warsztatu.

2. Za sam przegląd nie zapłaciłem ani grosza (mają taką promocję teraz). Jak sobie pomyślę, że w poprzednim warsztacie płaciłem 300 PLN za samo dokładne obejrzenie samochodu, to jest całkiem nieźle. W dodatku zwykle jak jest promocja i przegląd jest bezpłatny, to znajdują tyle usterek niezbędnych do natychmiastowej naprawy, żeby sobie na tym odbić koszty przeglądu - w tym przypadku tak nie było.

3. Pod warsztatem pojawiłem się 15 minut przed godziną otwarcia (źle skalkulowałem poranne korki). Okazało się, że w warsztacie już ktoś jest i jak tylko zobaczyli mój samochód na parkingu, to pan zaprosił mnie do środka i przyjął zlecenia (a mógł się jeszcze 15 minut poobijać)

4. W ciągu godziny od zostawienia samochodu ktoś z warsztatu zadzwonił do mnie z informacją jakie rzeczy znaleźli, które z nich są niezbędne do zrobienia szybko (i jakie będą konsekwencje jak się nie zrobi), a z którymi da się jeździć. Dla każdej z usterek podali też koszt usunięcia i poprosili o decyzję co robić, a czego nie. Zwykle jest tak, że dzwonią na godzinę przed terminem odbioru samochodu (wcześniej nie było pilne, więc nikt się za to nie zabierał), i okazuje się, że wszystko jest do zrobienia na już, bo jak się nie zrobi, to auto się za chwilę rozleci.

5. Drugi telefon otrzymałem jak auto było już gotowe - 50 minut przed umówionym terminem.

6, 'Przy okazji' przeglądu mechanicy zdołali usunąć jeszcze jedną usterkę, z którą walczyłem od dość dawna i kosztowała mnie jakieś 2-3 tys. PLN. Okazało się, że można ją usunąć za 50 PLN i rzeczywiście poskutkowało.

7. Chłopaki nie boją się podejścia typu 'płacę za usunięcie usterki a nie za wymienienie jakichś tam części' - zwykle jest tak, że jak coś nie działa, to mechanik wymienia do skutku różne rzeczy i za każdą z nich bierze kasę - tutaj jest inaczej.

8. Obsługa jest uprzejma i zainteresowana - widać, że gość jest w tym dobry. Oprócz tego, że jest zorganizowany, uprzejmy i kompetentny, w dodatku wykazuje 'nadprogramowe' zainteresowanie klientem - pytał o to, jak mi się jeździ samochodem, ile pali, czym jeździłem wcześniej, jak mi się podoba warsztat, etc. Mimo, że jestem w stanie zauważyć, że to pewien 'trick' nastawiony na zbudowanie lepszych relacji z klientem, to i tak było mi miło, że ktoś się mną interesuje (a dokładniej, że ja odnoszę takie wrażenie, bo ile pali taka Skoda to gość zapewne już dawno wiedział - nie jestem chyba ich jedynym klientem z takim autem).

Podsumowując - warsztat jakich mało i pewnie chętnie u nich jeszcze nie raz zawitam. Gorąco polecam wszystkim zmotoryzowanym Warszawiakom i zapraszam do brania wzoru przez innych właścicieli warsztatów (tych, którzy jeszcze nie stosują podobnego podejścia do klienta, bo nie wątpię, że takie warsztaty są, tyle, że mi się one trafiają dość rzadko).
środa, 02 sierpnia 2006, jchoinski

Polecane wpisy

  • Idealny kelner

    Dziś zamiast opisywać własne doświadczenia związane z obsługą klienta postanowiłem skorzystać z doświadczenia Johna G. Millera, autora książki QBQ! The Question

  • Jak sprzedają jabłka w Londynie

    Przed kilkoma dniami wróciłem z Londynu (od razu zapewniam, że nie szukałem tam pracy) i oczywiście, skoro udało mi się odwiedzić trochę inną cywilizację (mają

  • Klient ma prawo do gorącej kawy

    Nie wiem, czy mieliście kiedyś okazję odwiedzić sklepy Almi-Decor .To taka firma, która zajmuje się sprzedażą mebli - dość wyszukanych i nie koniecznie najtańsz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
hjuston
2006/08/02 05:15:31
a czy ty wiesz, ze masz juz 7 subskrajberow na bloglines? jak nie wiesz to ci mowie
-
jchoinski
2006/08/02 05:19:46
No cóż - nie wiedziałem, ale w tai razie może się zainteresuje tym bloglines. Ja tam blogi czytam raczej za pomocą Thunderbirda, ale może czas to zmienić?
-
hjuston
2006/08/02 05:24:56
nie wiem. tak ci tylko mowie zebys wiedzial, ze masz tam siedmiu wiernych czytelnikow.
-
Gość: Dzideq, *.internetdsl.tpnet.pl
2006/08/03 11:23:08
Hmm.... Nie tylko wierni czytelnicy sa na bloglines'ie :) Ja tez wole jednak desktopowe aplikacje do czytania RSSow. W moim przypadku poprostu szybciej smiga i jest to o wiele wygodniejsze.

Btw. Bardzo dobry i pozyteczny blog. Byle tak dalej.
Pozdrawiam.
-
hjuston
2006/08/03 14:39:45
ja tez uzywam takiej w domu, ale w pracy uzywam bloglines. mam wszystkie blogi na jednej stronie i nikt nie moze mi sie przyczepic, ze buszuje po sieci. wchodze tylko na jedna i juz wszystko wiem :)
-
jchoinski
2006/08/03 19:03:13
A ja buszuję w sieci w pracy - ale u mnie chyba nie jest to w żaden sposób karane ;-)
-
2006/08/03 22:56:17
Namówiony przez Ciebie postanowiłem skorzystać z usług Mechanic.pl. Moje wrażenia: tak na 4-4,5
Wprawdzie umyli samochód po przeglądzie (co się chwali), ale już kierownica była niemiłosiernie wysmarowana.
Niedokręcony jeden z elementów wnętrza -- natychmiast poprawione z przeprosinami i informacją, że mechanik musi wytłumaczyć przyczyny niedoróbki -- jeśli szef będzie miał zastrzeżenia, to droga do zwolnienia go z pracy jest krótka...
Zainteresowanie samochodem -- u mnie też tak było, "a ile pali?" -- rzeczywiście miłe :)
Obsługa miła -- bo to właściciele :-)
Jak na W-wę -- dość tanio.
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2006/08/04 00:35:22
@KGOW masz wymagania ;)
Boje sie az pytac co by Cie satysfakcjonowalo na 6 ;)
-
jchoinski
2006/08/04 06:43:27
No tak - mi też auto umyli - zapomniałem chyba o tym napisać. Tyle, że kierownicy nie wysmarowali (jedynie przestawili fotel, ale to raczej standard - w końcu nie wiem jakie rozmiary miał mechanik, a z pewnością musiał tam wleźć).
-
2006/08/04 09:53:47
Ok, mam jeszcze parę uwag, pojawiły się po dokładniejszym przyjrzeniu... Boczek drzwi, który zdejmowali, został ubrudzony na dole tak, jakby wycierali nim podłogę; osłona głośnika w drzwiach połamana, urwany pilot od radia (był przy kolumnie kierownicy), pasem bezpieczeństwa w drodze do domu ubrudziłem sobie koszulę.
4-4,5 wystawiłem w skali akademickiej: od 2 do 5. A wymagania mam, czemu nie -- zostawiłem w końcu u nich czterocyfrową sumę.
Teraz poczekam z ostateczną oceną, zobaczę jak się "zrehabilitują".
-
jchoinski
2006/08/05 17:09:38
No to czekamy na opinię - ja miałem więcej szczęścia i nie musiałem czekać na rehabilitację ;-)
Napisz do mnie

kuba(at)choinski.pl